Odcinek nagrany w dwóch miejscach: w sali komisji ds. konstytucyjnych (AFCO) Parlamentu Europejskiego oraz na dachu gmachu PE.

Cicha erozja zasady jednomyślności

Poseł, członek komisji AFCO, opisuje swoją rolę jako rodzaj „sygnalisty” pilnującego prób osłabienia unijnej zasady jednomyślności — kluczowej dla równowagi między dużymi a małymi państwami Unii. Opisuje list przewodniczącego komisji Svena Simona (EPP) do Komisji Europejskiej, pytający o możliwe zmiany instytucjonalne bez zmiany traktatów — element szerszej strategii części Niemiec i Francji, wykorzystującej przypadek blokującego pomoc dla Ukrainy Orbána jako pretekst do złamania jednomyślności w polityce zagranicznej. Relacjonuje własne wystąpienie sprzeciwiające się takim reformom „nie w tym momencie” — jak podkreśla, poważne reformy ustrojowe wymagają szerokiego konsensusu, wyraźnej potrzeby i odpowiedniego momentu, a próba wprowadzania ich tylnymi drzwiami w środku kryzysu żadnego z tych warunków nie spełnia — oraz podkreśla konieczność szukania sojuszników wśród innych delegacji.

Afgańska awantura o deportacje

Drugi wątek to spór wywołany apelem wielu państw UE o „dialog techniczny” z talibami, którzy nie są uznawani przez Unię, ale muszą zgodzić się na przyjmowanie z powrotem własnych obywateli podlegających deportacji. Lewica i Zieloni oskarżyli to podejście o legitymizowanie reżimu afgańskiego, zmuszając wysoką przedstawiciel UE Kaję Kallas do wielogodzinnych wyjaśnień.

Sienkiewicz łączy to z szerszym sporem wokół orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który — powołując się na ochronę przed „poniżającym traktowaniem” oraz „poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego” (w tym jakość opieki zdrowotnej w kraju pochodzenia) — w praktyce utrudnia deportacje osób przebywających nielegalnie lub skazanych za przestępstwa. Przypomina wcześniejszą wspólną deklarację premierek Danii i Włoch (do której przyłączyła się też Polska), krytyczną wobec tego orzecznictwa, i ocenia, że Europa „zaczyna się budzić” wobec bezwarunkowego modelu ochrony migrantów.