Krótki odcinek nagrany na Sycylii, podczas EPP Study Days, czyli corocznego spotkania burzy mózgów europejskiej grupy centroprawicowej EPP, do której należy poseł. Sienkiewicz zaczyna od obserwacji z tych rozmów: Niemcy, Włosi, Francuzi, Skandynawowie i przedstawiciele państw Europy Wschodniej mają to samo zdanie — trwa wojna z Rosją, jest coraz groźniejsza dla kontynentu, a NATO jest oczywistą odpowiedzią, bo to pakt obronny, który w razie ataku na terytorium sojuszu angażuje armie członków.

Spór wywołany przez prezydenta

W tym tygodniu w Polsce rozgorzał spór, który wywołał prezydent Karol Nawrocki. Według relacji posła prezydent twierdzi, że rząd Donalda Tuska „dystrybuuje strach" we własnym interesie, żeby zwiększyć poparcie i skłonić ludzi do gromadzenia się wokół flagi, bo z czytanych przez niego raportów NATO nie wynika, że Rosja szykuje się do inwazji na Europę.

Wojna bez czołgów

Sienkiewicz uważa, że kłopot leży w tym, że słowo „wojna" radykalnie zmieniło znaczenie. Nie oznacza już tylko gąsienic czołgów ryjących ziemię sąsiednich państw. Dziś, jak mówi, ma oblicze sabotażystów werbowanych masowo przez Telegram, ataków na infrastrukturę krytyczną — tory kolejowe, oczyszczalnie ścieków, a nawet zamrażarki w francuskich sklepach — oraz dronów latających nad bazami i infrastrukturą w zachodniej Europie, szczególnie wtedy, gdy przepływają rosyjskie okręty tzw. floty cieni.

Ta wojna, zdaniem posła, eskaluje z dnia na dzień. Im bardziej Rosja nie jest w stanie zwyciężyć w Ukrainie, gdzie straciła półtora miliona żołnierzy wyeliminowanych z walki, tym bardziej sieje chaos — do tego stopnia, że przygotowywano zamachy na szefów firm zbrojeniowych zaopatrujących Ukrainę.

Prezydent miał rację i nie miał jej

Poseł przyznaje Nawrockiemu rację w jednym: NATO rzeczywiście nie zauważa masowych ruchów wojsk ku granicom sojuszu. Nie zbierają się bataliony ani dywizje pancerne, nie przerzuca się samolotów, nie powstają nowe bazy logistyczne. Rosja nie przygotowuje się do klasycznej wojny, ale równocześnie prowadzi wojnę każdego dnia w innej sferze, poniżej progu otwartego konfliktu.

Dlatego lekceważenie tego zagrożenia nazywa „w gruncie rzeczy niegodnym głowy państwa": jego zdaniem prezydent doskonale wie, że ta wojna się toczy, tylko ma inną formę. Dodaje, że problemem jest też postawa głównego sojusznika: Stany Zjednoczone, jak ocenia, coraz bardziej przymykają oczy, a im bardziej Donald Trump traci popularność, tym bliżej mu do Moskwy. Dla Polski to szczególnie poważny kłopot.

Jeszcze nie przegraliśmy żadnego meczu

Sienkiewicz mówi, że prezydent Rzeczypospolitej nie ma prawa mówić Polakom, że nic się nie stało. Takie słowa, jak ujmuje poseł, można by wypowiedzieć po przegranym meczu, a Polska nie przegrała jeszcze żadnego. Przygotowuje się do meczu.

„Nie odzywaj się człowieku.”

Tak, z kibicowskiej perspektywy, brzmi jego rada dla prezydenta Nawrockiego.