Odcinek nagrany w Strasburgu, jak zwykle poświęcony sprawom stricte unijnym. Dwa tematy: bezpieczeństwo i Rosja oraz polityka Hiszpanii, która — jak ostrzega poseł — może wstrząsnąć układem sił w Brukseli i Strasburgu.

Niemcy złamały niepisaną zasadę

26 września, przy okazji sesji ONZ, doszło do półgodzinnego spotkania ministra spraw zagranicznych Niemiec Johanna Wadephula z Siergiejem Ławrowem. Sienkiewicz podkreśla, że to pierwszy szef dyplomacji państwa Unii Europejskiej, który spotkał się z ministrem Putina — człowiekiem, który w brutalny, cyniczny sposób usprawiedliwia rosyjskie masakry w Ukrainie. Łamie to niepisaną umowę, której trzymały się dotąd państwa UE: żadnych oficjalnych spotkań z Ławrowem, dopóki trwa wojna.

Powód — według posła — to wydarzenia w Lipsku, gdzie Niemcy odnotowały próbę ataku dronowego na samolot stojący na pasie startowym; tylko cudem nie doszło do eksplozji, a na pokładzie miał lecieć prezydent Zełenski. Wadephul uznał, że musi osobiście przekazać Rosjanom swoje niezadowolenie. Niemieckie MSZ tłumaczyło, że z przyjaciółmi się nie negocjuje, a z wrogami właśnie tak.

Krytyka i brak efektów

Spotkanie skrytykowali politycy CDU, partii rządzącej w Niemczech, a przyjęli je z zadowoleniem Zieloni, niemiecka lewica i SPD, a także, jak mówi poseł, prorosyjska AfD. Efekt rozmów? Zerowy. Rosja odrzuciła wszystkie zarzuty i nie zamierza zmieniać polityki, której elementami są drony w Niemczech oraz próby sabotażu w Polsce, Finlandii i innych krajach.

Sienkiewicz nazywa to wojną prowadzoną nie czołgami i samolotami, lecz atakami sabotażowymi na coraz większą skalę — klasycznym przejawem polityki państwowego terroru, wymierzonym w zastraszenie Europy.

„Dla Rosjan to spotkanie to jest zwycięstwo.”

Zdaniem posła Moskwa odczyta je jako sygnał: skoro Europa musi z nami rozmawiać, to nasze metody działają. To tylko zachęta do dalszych działań terrorystycznych.

Europa bez drabinki eskalacyjnej

Problem jest głębszy: Europa nie ma drabinki eskalacyjnej — mechanizmu, który na każdą rosyjską eskalację sabotażu odpowiadałby równie bolesną reakcją na innym polu. Poseł wymienia przykłady: zatrzymywanie rosyjskich statków, wydalanie dyplomatów z europejskich stolic w uzgodnionej liczbie, kolejne ograniczenia w lotach. Dodaje, że nie jest dla niego jasne, dlaczego algierskie samoloty wożące broń do Rosji mogą latać nad polską przestrzenią powietrzną: niech latają przez Turcję czy Azerbejdżan. Ponieważ Europa boi się konfrontacji, kończy się na próbach zamachu w Lipsku i spotkaniu z Ławrowem, które utwierdza Rosjan w słuszności ich działań.

Dobra wiadomość: program Agile

Na drugą nóżkę, jak mówi poseł, jest też coś pozytywnego. Parlament Europejski zatwierdził na tej sesji plenarnej program Agile, wspierający innowacje małych i średnich przedsiębiorstw oraz startupów, które mają testować nowe technologie obronne i podwójnego zastosowania. To program pilotażowy za 115 milionów euro, sfinansowany przesunięciem środków w obecnej perspektywie budżetowej.

Dla Sienkiewicza to dobry komunikat, bo wpisuje się w nowy sposób myślenia o obronności: nie wielkie koncerny czy państwowe spółki, lecz małe, zwinne firmy z krótką drogą od pomysłu do prototypu i wdrożenia. Unia zaczyna w ten sposób naśladować mechanizm, dzięki któremu broni się Ukraina — rewolucję dronową tworzoną żywiołowo przez niewielkie firmy, którym skraca się drogę do testów w wojsku. Poseł ma nadzieję, że skorzystają z niego polskie przedsiębiorstwa, i wskazuje, że projekt OSA w polskim wojsku też wzorowany jest na rozwiązaniach ukraińskich.

Wybory w Hiszpanii mogą zmienić układ w Brukseli

Drugi temat to polityka. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez ogłosił wybory, które odbędą się nie za rok, ale pod koniec listopada. Tło: setki tysięcy ludzi protestują przeciw kryzysowi mieszkaniowemu, który — według posła — pogłębiła legalizacja pobytu setek tysięcy migrantów oraz napływ pracowników z Ameryki Łacińskiej. Gdy starszej kobiecie podwyższono czynsz o 270%, a potem ją eksmitowano, wybuchła uliczna rewolucja. Rządowy, radykalny projekt został odrzucony przez Partido Popular, a koalicja rozpadła się, gdy poparcie wycofali katalońscy separatyści.

Jeśli lewica przegra, najbardziej prawdopodobna jest koalicja Partido Popular z skrajnie prawicowym Voxem. Poseł zwraca uwagę, że to zmieni układ w całej Unii: dotychczas hiszpańscy koledzy z EPP i socjaliści z S&D musieli współpracować w ramach strategicznego porozumienia dwóch największych partii, które wraz z liberałami dzieli stanowiska w komisjach, zatwierdza Komisję i decyduje o losie unijnego prawa.

Co to oznacza dla Polski

Sienkiewicz obawia się, że bez premiera w Radzie Europejskiej socjaliści nie będą mieli powodu, by trwać w tym układzie: mogą go wypowiedzieć, blokować ustawodawstwo i się radykalizować. Dla jego własnej partii, EPP, oznaczałoby to szukanie porozumień wyłącznie po prawej stronie, a to jeszcze bardziej przesunęłoby cały układ w prawo. Nie musi to też oznaczać, że Komisja Europejska przetrwa: wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen mogłoby przebiegać według innego schematu niż dotąd.

Poseł przyznaje, że nie żywi ciepłych uczuć do Komisji, ale „koszula bliższa ciału": dopóki obecny układ jest korzystny dla Polski, która osiągnęła maksymalne korzyści w sprawach obronnych i finansowania granicy, warto go utrzymać. Jeśli się załamie, Polska stanie wobec nowej sytuacji politycznej, którą trzeba będzie rozwiązywać w biegu, w środku własnej kampanii wyborczej. Odcinek kończy zapowiedź specjalnego posiedzenia EPP na Sycylii, w którym uczestniczy polska delegacja.