Odcinek nagrany w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia w Warszawie, gdzie poseł przepracował osiem lat swojej kariery. Punktem wyjścia jest ceramiczna mapa Rosji wbudowana w stół w siedzibie ośrodka, pokazująca herby sąsiednich państw — od bałtyckich po Daleki Wschód, aż po Magadan, jeden z najcięższych obozów sowieckiego gułagu.

Czym jest Ośrodek Studiów Wschodnich

OSW to — jak opisuje Sienkiewicz — apolityczna instytucja analityczna zajmująca się Rosją, krajami sąsiadującymi z Polską (państwa bałtyckie, Białoruś, Ukraina) oraz Turcją i Chinami. Ustawę o jego powołaniu Sejm przyjął niemal jednomyślnie, ponad podziałami politycznymi. Ośrodek wykształcił kadry wielu polskich ambasadorów, wiceministrów i ministrów. Jego założyciel, Marek Karp, zainspirował się spotkaniem w Londynie z profesorem Stanisławem Swianiewiczem — ostatnim żyjącym pracownikiem przedwojennego Instytutu Naukowo-Badawczego Europy Wschodniej w Wilnie, który cudem uniknął śmierci w Katyniu.

Symbolem misji ośrodka jest znaleziona przez Karpa na kijowskim antykwariacie sowiecka mapa sztabowa z 1939 roku z odręcznie wyrysowaną linią podziału Polski między ZSRR a hitlerowskimi Niemcami — pokazywana nowym pracownikom jako przypomnienie, po co ośrodek istnieje.

Porwanie Maduro jako sygnał dla świata

Główny temat odcinka to reakcja na wydarzenie z początku stycznia (2026): amerykańska operacja porwania prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro wraz z małżonką, po której prezydent USA zapowiedział czasowe przejęcie władzy nad krajem. Sienkiewicz zwraca uwagę, że dotąd jedynym mocarstwem łamiącym granice innych państw siłą — bez mandatu żadnej organizacji międzynarodowej — była Federacja Rosyjska (Gruzja 2008, Krym 2014, pełnoskalowa inwazja 2022).

Ocenia, że wydarzenie w Wenezueli ustanawia niebezpieczny precedens, który może zostać przywołany przez Chiny wobec Tajwanu albo przez Rosję wobec państw bałtyckich czy przesmyku suwalskiego — pod hasłem, że „silny bierze to, co uważa za swoje”. W tym kontekście praca instytucji takich jak Ośrodek Studiów Wschodnich, pilnujących, by nikt więcej nie rysował granic przez terytorium Polski, nabiera — jego zdaniem — szczególnego znaczenia.