Polityka pod Dywanem
PiS będzie tańczył, jak Braun zagra
Jubileuszowy, dziesiąty odcinek stawia dwa pytania: dlaczego ewentualne zwycięstwo PiS w wyborach oznaczałoby w praktyce rządy Konfederacji, oraz dlaczego Polski nie ma przy stole negocjacji pokojowych ws. Ukrainy.
PiS zbliża się do Brauna
Poseł punktuje wymijającą odpowiedź Jarosława Kaczyńskiego na pytanie o ewentualną koalicję z Grzegorzem Braunem — deklarację gotowości współpracy z tymi, „którzy funkcjonują w ramach polityki racjonalnej”, przy jednoczesnej krytyce negowania przez Brauna faktów historycznych (komory gazowe w Auschwitz-Birkenau). To, zdaniem Sienkiewicza, oznacza brak twardego kordonu sanitarnego wobec Konfederacji — podobnie jak wcześniejsze, niedotrzymane zapewnienie Kaczyńskiego sprzed 2015 roku, że Antoni Macierewicz nigdy nie zostanie ministrem obrony.
Przywołuje też słowa polityka PiS Jacka Sasina, który miał powiedzieć, że nad ewentualną współpracą z Braunem „trzeba się będzie poważnie zastanowić”, i że mimo kontrowersji woli go od obecnego premiera.
Powołuje się na analizę kolektywu badawczego Res Futura, dotyczącą kampanii prezydenckiej: miała się ona opierać na podziale „my–oni”, w którym „oni” to nie konkretny przeciwnik polityczny, lecz nauka, instytucje i samo państwo — mechanizm zbieżny, jego zdaniem, zarówno z kampanią Trumpa w USA, jak i z rosyjską dezinformacją, której celem jest podważanie zaufania do wszystkiego, co stanowi fundament demokratycznego państwa. Ostrzega, że PiS zaczyna prowadzić kampanię w podobnym duchu totalnej nieufności.
Dlaczego Polski nie ma przy stole negocjacyjnym
Drugi temat to krytyka głosów — również z opozycji — pytających, dlaczego Polski nie ma w formacie E3 (Wielka Brytania, Francja, Niemcy) rozmawiającym o gwarancjach pokojowych dla Ukrainy. Sienkiewicz przypomina, że kraje E3 zobowiązały się wysłać własnych żołnierzy na Ukrainę po zawieszeniu broni — czego Polska nigdy nie planowała.
Wymienia trzy powody nieobecności Polski w tym formacie: Polska musi własnym wojskiem zabezpieczać granicę wschodnią i białoruską; jest logistycznym hubem pomocy dla Ukrainy, więc przerzucanie wojsk 700 km dalej byłoby nieracjonalne; a przede wszystkim polska racja stanu zakłada działanie zawsze w ramach szerszego sojuszu (Unii Europejskiej, NATO) — nigdy w pojedynkę, co uzasadnia odwołaniem do doświadczeń powstania listopadowego, styczniowego i roku 1939.